Fundacja Promocji Przemysłu Okrętowego i Gospodarki Morskiej
 
 
O X Biesiadzie Śledziowej, bo... Bez śledzia żyć się nie da PDF Drukuj Email
Wpisał: Cezary   
08.09.2014.
Image
 
Czy rzeczywiście jest w powyższym powiedzeniu - haśle „coś na tzw. rzeczy”? Pewnie trudno o powszechną nań zgodę, w każdym razie nie sposób zaprzeczyć, że „śledź jest wciąż jednym z najbardziej pożądanych i najczęściej spożywanych gatunków ryb”, że „wreszcie zapisał się złotymi zgłoskami zarówno w światowym, jak i polskim rybołówstwie”. Bowiem taka właśnie opinia stanowi „motyw przewodni” podczas organizowanych - z inicjatywy Morskiego Instytutu Rybackiego - Państwowego Instytutu Badawczego w Gdyni, a zwłaszcza byłego już dyrektora naukowego tego Instytutu dr. Zbigniewa Karnickiego - od dziesięciu lat „Biesiad śledziowych” w Oberży pod Turbotem w Redzie. Tu warto jednak dodać, iż mimo od paru - czy nawet kilkunastu lat - połowy śledzia dokonywane przez rodzime jednostki łowcze maleją, to tak naprawdę na naszym rynku go nie brakuje, gdyż przychodzi go nam importować np. z Norwegii oraz Islandii...
 
 Image
Witający z podwyższonego poziomu dr Zbigniew Karnicki
 
 
Dziesiąta, a więc niejako jubileuszowa Biesiada odbyła się tradycyjnie we wspomnianej już Oberży tyle, że nie jak poprzednie jej edycje w maju lub czerwcu, lecz 5 września bm. I także tradycyjnie byli na niej dość licznie obecni przedstawiciele naszej branży rybacko - przetwórczej, choć widzieliśmy również wiceministra resortu rolnictwa Kazimierza Plockego oraz marszałka województwa gdańskiego Mieczysława Struka. Wprawdzie otwierając tę Biesiadę dr Z. Karnickiego zaznaczył, że wita gości nie podając ich nazwisk, bo wobec śledzia wszyscy są równi, to sami wymieniliśmy tu „po imieniu” wiceszefa rolniczego resortu i marszałka województwa, by dać świadectwo temu, że zainteresowanie śledziem sięga wyższych urzędników państwowych oraz samorządowych. Dr Karnicki przypomniał też - zapewne dla podkreślenia rangi owej biesiadowej imprezy - że dzieje połowów śledzia sięgają w głąb minionych wieków, i że przecież niejako od zawsze towarzyszy nam w różnych uroczystościach i to nie tylko rodzinnych.
 
Image
Beczkę ze śledziami otwierał współwłaściciel Oberży pod Turbotem, pochodzący z kanadyjskiego Vancouver - Dusan Misri
 
 
Głównym akcentem Biesiady było podanie przez dr. Karnickiego, kto w tym roku, decyzją stosownej kapituły, zasłużył na miano Honorowego Matiasa. Otóż tym wyróżnionym został Tomasz Kamiński, współwłaściciel Oberży pod Turbotem, ale onegdaj jeden z dyrektorów gdyńskiego Dalmoru, prywatnie wywodzący się z zasłużonej dla rybołówstwa rodziny. I jemu też przypadło spożycie w jedyny dozwolony sposób śledzia zwanego właśnie matiasem, z beczki nadesłanej z Holandii. (seh)
 
Image
 
 
Zdjęcia: Cezary Spigarski (więcej fotek - galeria)
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
 
 
 
Strona główna
Opowieści morskie
Fundacja
Artykuły
Katalog stron
Foto Galeria
Księgarnia - sklep
FAQ
Forum dyskusyjne
Kontakt

.
Archiwum z:
 
 
 
 
Nowinki

Warning: Creating default object from empty value in /modules/mod_newsflash.php on line 26
 
Advertisement
Foto Galeria

Najczęściej czytane

web stats
 
 
Copyright (C) 2005 - 2017 Fundacja Promocji Przemysłu Okrętowego i Gospodarki Morskiej